Aktualności

Pierwszy krok w stronę marzeń! Kilkunastu śmiałków na naborze do szkółki Falubaz Junior

W czwartkowy wieczór hala sportowa w Świdnicy tętniła życiem i dziecięcą energią. Odbył się tam pierwszy w tym roku nabór do szkółki żużlowej Falubaz Junior. Frekwencja dopisała – kilkunastu chłopców w wieku od 5 do 10 lat podjęło rękawicę i przeszło wstępne testy sprawnościowe pod okiem klubowych trenerów. Wiosną zamienią buty do biegania na żużlowe laczki!

Dla wielu z nich był to pierwszy, ale jakże ważny krok w stronę profesjonalnego sportu. Choć na sali gimnastycznej nie było słychać warkotu silników, emocje i zaangażowanie były równie duże, co podczas meczu ligowego. Kandydaci musieli zmierzyć się z torem przeszkód przygotowanym przez sztab szkoleniowy, który sprawdzał ich ogólną koordynację, szybkość i zwinność.

Okiem Trenera: "Jest potencjał"

Nad przebiegiem naboru czuwał Grzegorz Walasek. Były żużlowiec Falubazu, a obecnie mentor młodzieży, uważnie przyglądał się każdemu uczestnikowi.

– Jestem bardzo zadowolony z frekwencji, ale przede wszystkim z postawy tych chłopaków. Żaden z nich nie marudził, wszyscy walczyli do końca na każdej stacji ćwiczeń. Na tym etapie nie szukamy gotowych żużlowców, ale sprawdzamy koordynację ruchową i chęci do pracy. Widziałem u kilku z nich ten charakterystyczny błysk w oku. Teraz przed nimi najważniejsze – wiosną wyjeżdżamy na tor i zaczynamy prawdziwą naukę jazdy – podsumował Grzegorz Walasek.

Marzenia o W69

Kandydaci byli pełni zapału, ale i bardzo skupieni na ćwiczeniach. Dla 7-letniego Franka, jednego z uczestników naboru, czwartek był dniem, na który czekał od dawna.

– Trochę się stresowałem, czy dam radę zrobić przewrót w przód, ale poszło dobrze! Najbardziej lubię patrzeć, jak jeździ Przemek Pawlicki i chciałbym być taki, jak on. Tata obiecał, że jak zdam testy, to kupi mi kask. Już nie mogę się doczekać, kiedy wsiądę na motor! – mówił podekscytowany Franek.

Zaufanie rodziców

Nabór to przeżycie nie tylko dla dzieci, ale również dla ich opiekunów. Rodzice z dumą obserwowali zmagania swoich pociech, wiedząc, że oddają je w ręce profesjonalistów.

– Żużel w naszym domu jest obecny od zawsze, syn praktycznie wychował się na stadionie przy W69. Kiedy tylko usłyszeliśmy o naborze w Świdnicy, decyzja była natychmiastowa. Cieszę się, że Falubaz tak profesjonalnie podchodzi do szkolenia najmłodszych. Trenerzy mają świetne podejście do dzieci, widać, że to zabawa, ale z elementami dyscypliny. Trzymamy kciuki za wiosenne treningi – komentował Pan Michał, tata 9-letniego uczestnika naboru.

Teraz przed nowymi adeptami chwila oddechu, a gdy tylko pogoda pozwoli, grupa rozpocznie zajęcia praktyczne na torze (pitbike oraz miniżużel).